W Tarnobrzegu doszło do wstrząsającego incydentu – 14-letni uczeń wszedł do szkoły z maczetą i zaatakował jednego z pracowników. Śledczy postawili mu dwa poważne zarzuty, a sąd rodzinny zdecydował o natychmiastowym odizolowaniu go od rówieśników.

Atak w czasie lekcji – reakcja szkoły i zatrzymanie

Do zdarzenia doszło w poniedziałek rano, gdy w Szkole Podstawowej nr 7 trwały już zajęcia. Uczeń ósmej klasy wszedł do budynku, trzymając w ręku maczetę – sytuacja, która wydaje się tak absurdalna, że trudno ją pomieścić w zwykłym schemacie szkolnych poranków. Pracownik placówki zauważył chłopca i zareagował natychmiast – jego krzyk i próba interwencji prawdopodobnie zapobiegły tragedii. Spłoszony 14-latek uderzył mężczyznę plastikową rękojeścią broni i uciekł ze szkoły. Policja zatrzymała go w pobliżu – był trzeźwy, nie znajdował się pod wpływem żadnych środków odurzających.

Usiłowanie i przygotowanie – dwa zarzuty dla 14-latka

Jeszcze tego samego dnia chłopiec trafił na przesłuchanie – w obecności rodzica oraz psychologa sądowego. Usłyszał dwa zarzuty: usiłowania spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz przygotowania do zabójstwa. To wyjątkowo poważne kategorie czynów – nawet jeśli sprawca ma zaledwie 14 lat. Prokuratura zdecydowała o skierowaniu sprawy do sądu rodzinnego. Sędzia orzekł umieszczenie nastolatka w schronisku dla nieletnich – co najmniej do połowy marca. Pytanie, które unosi się nad tą historią, jest nie tyle prawne, co społeczne: co sprawia, że uczeń z dobrą opinią, dotąd aktywny i zaangażowany w życie klasy, podejmuje decyzję o przyniesieniu broni do szkoły?

Nieoficjalne tropy – motyw wciąż niejasny

Według lokalnych mediów, 14-latek miał być dotąd postrzegany jako uczeń bezproblemowy, a nawet wyróżniający się – zasiadający w samorządzie klasowym, osiągający dobre wyniki w nauce. W tle pojawia się hipoteza o możliwym motywie związanym z jego matką, która – jak sugerują dziennikarskie ustalenia – miała stracić pracę w tej samej szkole. Służby nie potwierdzają tej informacji, a śledztwo trwa. Niewykluczone, że ten fragment pozostanie niedopowiedziany – jak wiele takich historii, gdzie za chłodnym komunikatem o zarzutach kryje się coś znacznie bardziej kruchego i bolesnego.