Oblodzone drogi, sparaliżowana komunikacja i nieobecne dzieci w szkołach – poranny krajobraz wielu miejscowości w regionie przypominał raczej scenariusz kryzysowy niż zimową rutynę. Choć Piła pozostaje wyjątkiem na mapie problemów, sytuacja w wielu okolicznych gminach wymusiła drastyczne decyzje – od odwołania zajęć po całkowite wstrzymanie kursów autobusów i pociągów.
Zajęcia zawieszone, szkoły puste
Szkoły w Szydłowie, Mirosławcu, Miasteczku Krajeńskim, Chodzieży (SP1 i SP3), a także na terenie gminy Czarnków zostały dziś zamknięte. Powiat czarnkowsko-trzcianecki zdecydował się na całkowite zawieszenie lekcji we wszystkich placówkach podlegających jego jurysdykcji. Podobny scenariusz rozegrał się w Nowej Wsi Ujskiej – tam niska frekwencja zmusiła dyrekcję do rezygnacji z prowadzenia zajęć, choć nieliczni uczniowie, którzy dotarli do szkoły, zostali objęci opieką.
Powodem zamieszania była gołoledź, która już od świtu sparaliżowała lokalne drogi i chodniki. Mieszkańcy zmagali się z marznącym deszczem i odladzaniem aut, a dzieci – zamiast do szkoły – często wracały do domów lub w ogóle nie ruszały z miejsca.
Autobusy wstrzymane, pociągi opóźnione
W Wałczu Zakład Komunikacji Miejskiej zawiesił wszystkie kursy do pobliskich miejscowości, w tym do Morzyc, Szwecji i Kłębowca. NovaBus w ogóle wycofał się z realizacji połączeń – uznając, że nie jest w stanie zagwarantować bezpieczeństwa pasażerom.
Podobne utrudnienia dotknęły transport kolejowy. Gołoledź i oblodzenie trakcji sprawiły, że opóźnienia pociągów sięgały nawet 90 minut. Przykładowo – pociąg PolRegio RADEW z Poznania do Kołobrzegu zwiększył opóźnienie do 92 minut w momencie wjazdu do Piły. InterCity BOSMAN oraz SZKUNER również notowały znaczące przestoje. Na niektórych odcinkach – jak Dziembówko–Chodzież czy Szczecinek–Jastrowie – ruch został całkowicie wstrzymany.
Piła działa normalnie, ale sytuacja w regionie kryzysowa
Wbrew chaosowi w regionie, szkoły w Pile działają bez zakłóceń. Jednak pasażerowie próbujący opuścić miasto muszą liczyć się z poważnymi opóźnieniami, jak miało to miejsce w przypadku pociągu KOTWICA jadącego do Poznania. Na odcinku Piła–Krzyż odwołano pociąg TLK Bory Tucholskie, co tylko potwierdza skalę utrudnień.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że choć zima w kalendarzu trwa od dawna, infrastruktura – i ludzie – nadal nie potrafią się z nią dogadać.