Nowy przedmiot miał zmienić sposób, w jaki młodzież myśli o zdrowiu – nauczyć troski o siebie i innych, krytycznego myślenia, empatii, reagowania na zagrożenia. W założeniach brzmiało to jak potrzebna korekta szkolnej rzeczywistości. W praktyce – uczniowie powiatu gostyńskiego w ogromnej większości zrezygnowali z edukacji zdrowotnej.

Szkoły ponadpodstawowe bez chętnych

W szkołach ponadpodstawowych powiatu gostyńskiego nowy przedmiot niemal nie istnieje. Na 1140 uczniów tylko 60 zdecydowało się uczęszczać na zajęcia – to zaledwie 5,3% wszystkich uprawnionych. W dwóch placówkach, w Krobi i Gostyniu, nie powstała ani jedna grupa, bo nikt nie wyraził chęci uczestnictwa. Dyrektorzy tłumaczą, że czekali na deklaracje uczniów i rodziców, lecz te okazały się niemal wyłącznie negatywne. W efekcie lekcje wypadły z planu, zanim w ogóle się rozpoczęły.

Nieco lepiej wygląda sytuacja w Zespole Szkół Rolniczych w Grabonogu, gdzie na zajęcia uczęszcza 165 uczniów, ale to wyjątek potwierdzający regułę. W liceum w Gostyniu tylko dwie osoby zdecydowały się na udział. W szkołach specjalnych – trzydziestu kilku uczniów. Trudno nie zauważyć, że w grupie starszej młodzieży edukacja zdrowotna nie wzbudziła niemal żadnego zainteresowania.

Podstawówki – od umiarkowanego entuzjazmu po całkowitą obojętność

W szkołach podstawowych obraz jest bardziej zróżnicowany, choć również daleki od optymizmu. W gminie Gostyń na zajęcia uczęszcza 43% uczniów, a więc mniej niż połowa. W Krobi – nieco więcej, 58% dzieci, z największym udziałem w Pudliszkach, gdzie zainteresowanie przekroczyło 70%. Jednak już w Poniecu, Pogorzeli czy Piaskach dane są znacznie niższe. W tej ostatniej gminie frekwencja waha się od 28 do 43%, a w niektórych szkołach – jak w Szelejewie – na zajęcia chodzi jedynie 13% uczniów.

Jeszcze bardziej zniechęcająco wygląda sytuacja w Pępowie, gdzie na edukację zdrowotną uczęszcza zaledwie 17% dzieci. To poziom, który trudno uznać za sukces programu mającego kształtować postawy prozdrowotne i społeczne. W większości przypadków szkoły prowadzą zajęcia tylko dlatego, że obowiązek organizacji nie zależy od liczby chętnych, ale od decyzji samorządu.

Borek Wlkp. – jedyny jasny punkt

Na tle całego powiatu wyróżnia się gmina Borek Wielkopolski, gdzie w Szkole Podstawowej w Zimnowodzie na zajęcia uczęszcza aż 89% uczniów, a w Borku – 60%. Jedynie szkoła branżowa nie doczekała się ani jednego uczestnika. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że to raczej lokalna ciekawostka niż zwiastun zmiany postaw.

Edukacja zdrowotna miała być odpowiedzią na problemy współczesnej młodzieży – stres, brak ruchu, uzależnienia, dezinformację. Tymczasem w powiecie gostyńskim stała się przedmiotem, z którego większość uczniów po prostu zrezygnowała, zanim zdążyła sprawdzić, o czym właściwie ma być mowa. Być może więc problem leży nie w idei, lecz w sposobie, w jaki została przedstawiona – zbyt sucho, zbyt administracyjnie, bez przekonania, że zdrowie to nie kolejna rubryka w planie lekcji, ale sposób na przeżycie własnej codzienności.