W szkole podstawowej w Kielnie doszło do incydentu, który błyskawicznie wywołał ogólnopolski rezonans – społeczne, polityczne i prawne. Nauczycielka języka angielskiego miała wyrzucić krzyż do kosza. Protesty, interwencje ministerialne i reakcje opinii publicznej nie pozostawiają wątpliwości – temat przekroczył granice lokalnego sporu.
Postępowanie karne i dyscyplinarne po incydencie na lekcji angielskiego
Według ustaleń, do zdarzenia miało dojść w grudniu ubiegłego roku. Podczas jednej z lekcji nauczycielka zażądała od uczniów zdjęcia krzyża ze ściany. Gdy spotkała się z odmową – jak wynika z relacji – sama zdjęła symbol religijny i wyrzuciła go do kosza. Wójt gminy Szemud złożył w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury, która wszczęła postępowanie w kierunku publicznego znieważenia przedmiotu czci religijnej. Sprawą zajęły się również władze oświatowe – minister edukacji Barbara Nowacka poinformowała o uruchomieniu procedury dyscyplinarnej wobec nauczycielki, wskazując, że szkoła nie jest miejscem na podobne gesty. „To błąd, który nie powinien mieć miejsca w szkole” – podkreśliła.
Protest przed szkołą i reakcje polityków
W czwartek pod szkołą odbył się protest, w którym uczestniczyli m.in. posłowie PiS – Michał Kowalski i Dorota Arciszewska-Mielewczyk – oraz przedstawiciele Klubów Gazety Polskiej. Obecni byli także rodzice jednego z uczniów. Głosy protestujących koncentrowały się na ochronie wartości chrześcijańskich i sprzeciwie wobec – jak to określano – profanacji symboli religijnych. „Nie ma tu miejsca na łamanie prawa i na bezczeszczenie symboli naszej kultury, naszej miłości do Boga” – mówiła Arciszewska-Mielewczyk. Niezależnie od oceny samego protestu, widać wyraźnie, że sprawa krzyża – tak pozornie codziennego w przestrzeni szkolnej – stała się punktem zapalnym szerszego konfliktu o granice neutralności światopoglądowej państwa.
Głos ministra sprawiedliwości i kontekst europejski
Do sprawy odniósł się także minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, podkreślając znaczenie szacunku wobec tradycji i uczuć religijnych. Jednocześnie zaznaczył, że „takie przypadki nie powinny automatycznie prowadzić do sankcji karnych”, wskazując na potrzebę zachowania proporcji. Odniósł się przy tym do wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 2022 roku, który orzekł, że Polska naruszyła prawo do swobodnego wyrażania opinii – w kontekście religijnym. Choć trudno porównywać sprawę artystki z incydentem szkolnym, obie sytuacje wpisują się w szerszy spór o granice wolności wypowiedzi i obecność religii w przestrzeni publicznej.